13. emerytura – sztuczki księgowe rządu!

Prof. Witold Orłowski, były doradca prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego mówi wprost: wypłata 13. emerytury w roku 2020 obniży nasze przyszłe świadczenia. PiS dla efektu wyborczego zrównoważył budżet przerzucając wydatki na fundusze celowe i samorządy. Postarał się też o jednorazowe wpływy, których jednak już w kolejnych latach nie będzie. To i jednorazowe zużycie części zasobów zgromadzonych przez Fundusz Rezerwy Demograficznej daje nam kwotę rzędu 40 mld zł, czyli blisko 2 proc. PKB. Tych dochodów nie będzie w kolejnych latach, więc sytuacja budżetowa gwałtownie się pogorszy, zwłaszcza jeśli w trwały sposób spowolni gospodarka – ocenia prof. Witold Orłowski w rozmowie z Business Insider Polska. Tutaj cały wywiad z profesorem Orłowskim.

Na uwagę zasługuje ten fragment:

„Ela Glapiak, Business Insider Polska: W politycznej debacie opozycja nazwała tegoroczny budżet mistyfikacją rządu. Czy była ona potrzebna?

Prof. Witold Orłowski: Nie nazwałbym tego budżetu „mistyfikacją”. Budżet państwa rzeczywiście jest zrównoważony, a wydatki mają pokrycie w dochodach. Problemem jest jednak to, że budżet państwa to tylko część finansów publicznych. Budżet państwa to jedynie wydatki i dochody rządu. Do tego dochodzą równie ważne wydatki i dochody samorządów oraz państwowych funduszy pozabudżetowych, w tym największego funduszu finansującego świadczenia społeczne wypłacane przez ZUS. Po to, by pokazać przed wyborami zrównoważony budżet, rząd świadomie przerzucił część deficytu do funduszy pozabudżetowych, a także faktycznie wymusił na samorządach, by wzięły na siebie większe wydatki, bez wzrostu dochodów – co w ostatecznym rachunku też oznacza wzrost deficytu. Innymi słowy, w skali całych finansów państwa deficyt wzrośnie, choć akurat w budżecie państwa – czyli tak naprawdę w budżecie rządu – może się udać utrzymać równowagę. A więc zrównoważony budżet to nie tyle mistyfikacja, co raczej księgowa sztuczka, ukrywająca stan finansów publicznych.

Do czego przydał się PiS zrównoważony budżet?

Sądzę, że główną przesłanką takiej konstrukcji budżetu państwa i całości finansów publicznych było przekonanie rządowych propagandzistów, że większość ludzi nie rozumie tego problemu i nie rozróżnia budżetu państwa od całości finansów publicznych. Usłyszą, że budżet jest zrównoważony, więc uznają, że całe finanse publiczne są w znakomitym stanie. Przed wyborami to bardzo wygodne.”

Ten fragment wywiadu, jak i dalsza jego treść potwierdzają to, co Jarosław Kaczyński mówił w wywiadzie dla Agencji Reutersa w roku 2016, że jest gotów zaakceptować zmniejszenie tempa wzrostu gospodarczego, jeżeli taka będzie cena za wdrożenie jego wizji Polski.

Rozwinięcie tej myśli może być takie: żeby tę wizję Polski realizować, trzeba mieć władzę, najlepiej pełnię władzy i to jak najdłużej. Aby mieć władzę na lata, trzeba przebudować społeczeństwo tak, aby tej władzy służyło i ją popierało. Sposoby sprawowania władzy i przeobrażania społeczeństwa mogą być ewolucyjne, ale jak trzeba, to też rewolucyjne. Najważniejsze są kadry. Swoich ludzi należy skierować do wszystkich możliwych struktur państwa i różnych instytucji, nie bacząc na braki kompetencyjne czy moralne. Zmiany należy wdrażać wszelkimi metodami politycznymi i nie tylko politycznymi, wykorzystując cały aparat propagandowy państwa. Wszystkie struktury i instytucje państwa mają służyć jednej partii rządzącej! Sądownictwo i media również. Cynizm i hipokryzja, wciskanie ludziom przysłowiowego „kitu”, sztuczki księgowe i kłamstwa, propaganda niespotykana od lat po przełomie ustrojowym w roku 1989, ciągłe dzielenie społeczeństwa na lepszych i gorszych, działanie na granicy prawa krajowego i unijnego, a niekiedy nawet jego łamanie – to tylko niektóre z obserwowanych od kilku lat metod rządzenia krajem przez PIS. Metody te nie mają nic wspólnego z demokratycznym państwem prawnym. Czy to jest moralne i sprawiedliwe? Można powiedzieć – a kto z rządzących się nad tym zastanawia! Cel uświęca środki! Tak działają systemy autorytarne, żeby nie powiedzieć – totalitarne! Czy my w tym kierunku zdążamy? Czy społeczeństwo rzeczywiście jest tak niedouczone, że nie rozumie czym jest budżet państwa (w istocie rządu) a czym finanse publiczne jako całość? Opinia profesora Orłowskiego jest jednoznaczna: wypłaty 13. emerytury przyczynią się do obniżenia świadczeń w przyszłości; bez względu na stan wiedzy na ten temat ze strony społeczeństwa.

Opr. J.Jankowski